top of page

Niepokalane poczęcie„versus” Niepokalane Poczęcie

  • 6 dni temu
  • 4 minut(y) czytania

Ten tytuł nie jest grą słów — także dlatego, że gdyby nią był, byłoby to w złym guście — lecz syntezą dwóch przeciwstawnych programów życia.

Autore Raphaël Six


Niepokalane poczęcie „versus” Niepokalane Poczęcie

Niepokalane Poczęcie

„Wierz w siebie”: dziś poczucie własnej wartości jest jedną z najbardziej sprzedawanych wartości — i to za wysoką cenę. Prawa popytu i podaży prowadzą nas do wniosku, że skoro coś się sprzedaje, istnieje na to zapotrzebowanie, a skoro istnieje zapotrzebowanie, to prawdopodobnie występuje niedobór. Nikt nie zajmuje się klimatyzacją w swoim samochodzie, dopóki nie przestanie działać.


Joseph Goebbels
Joseph Goebbels

Dlatego też ten kamień filozoficzny, zwany bezpieczeństwem i pokojem wewnętrznym, jest być może tym bardziej poszukiwany, im trudniej stało się go odnaleźć. Czyżby zniknął z naszego świata?

Na fotografiach ilustrujących te strony przedstawione są dwie postacie, zestawione ze sobą, ponieważ ucieleśniają dwie radykalnie odmienne odpowiedzi na to samo poszukiwanie.

Z jednej strony — Joseph Goebbels, minister propagandy nazistowskiej i najbliższy współpracownik Hitlera aż do samobójstwa w 1945 roku.


Z drugiej strony — św. Maksymilian Maria Kolbe, franciszkanin, męczennik i wielki apostoł nabożeństwa do Niepokalanego Poczęcia.

Z jednej strony: „niepokalane poczęcie jednostki”

Pasją Goebbelsa było pisanie. Niepowodzenia, jakich doznał na tym polu, uczyniły go jednak osobą idealną do wejścia w rezonans z Führerem — człowiekiem, który sam poniósł dotkliwe porażki, gdyż w młodości pragnął poświęcić się sztukom plastycznym, lecz nie odniósł sukcesu.

Biografowie zauważają, że spotkanie tych dwóch ludzi było spotkaniem sfrustrowanego pisarza z nieudanym malarzem i że obaj wybrali jako drugą opcję kariery panowanie nad światem. Los ma swoje ironie — ludzka pycha również…

Goebbels stał się przekonanym nazistą. Poślubił wielką zwolenniczkę Hitlera, która mu dała sześcioro dzieci. Jego rodzina, która na pierwszy rzut oka przedstawiała doskonały model aryjski. Pod jego władzą kino, radio i prasa wystawiały jego życie na podziw całej Rzeszy: w pracy, na wakacjach, w domu czy podczas wizyt wuja Adolfa.

Jednak za pozorami gigant nazistowskiej propagandy nie był niczym innym jak karłem w królestwie pigmejów. I nie chodzi tu jedynie o przysłowiowo niski wzrost Goebbelsa, który sprawiał, że nawet Hitler wydawał się człowiekiem wielkim — nie wielkim człowiekiem, co jest znacznie trudniejsze — lecz przede wszystkim o fakt, że Niemcy, kraj błyskotliwy, pod rządami nazizmu rozrosły się tak bardzo, iż implodowały: z supernowej przekształciły się w czarną dziurę, redukując do zera wszystko, co się do nich zbliżało, łącznie z życiem.

Jak to wszystko wyjaśnić?

W Rewolucji i Kontrrewolucji dr Plinio demaskuje hasło rewolucyjne, które określa mianem „niepokalanego poczęcia jednostki”.¹ Jak zauważył André Frossard,² po tym jak grzech pierworodny został zniesiony dekretem filozoficznym, począwszy od Rousseau, uznano, że człowiek rodzi się dobry. Nie należy nie ufać sobie; przeciwnie — trzeba szukać w sobie impulsu do samodoskonalenia.

Otóż gdy człowiek szuka w sobie tego, czego mu brakuje — sytuacja wewnętrznie sprzeczna — i tego nie znajduje, co się dzieje?


Tragicznym przykładem takiego procesu jest właśnie Goebbels.

Aktor — w sensie odgrywający rolę — z racji interesu państwowego, a raczej tego, co również dr Plinio piętnował jako „niepokalane poczęcie mas i państwa” ³ (które doprowadziło Niemcy do politycznego samobójstwa), nie potrafił ukryć własnej niepewności, zdradzanej przez sztywność gestów, nieobecne spojrzenie i uśmiech zastygły na ustach o niepewnych konturach. Wszystko to wskazuje na frustrację człowieka, który przylgnął do hasła „wierz w siebie”, znacznie bardziej uwodzicielskiego niż grecki aksjomat: „poznaj samego siebie”.

Z drugiej strony: Niepokalane Poczęcie


Maksymiliana Marii Kolbego
św. Maksymiliana Marii Kolbego

„Pokora to chodzenie w prawdzie”,⁴ mówi św. Teresa, dodając, że prawda polega na uznaniu, iż jesteśmy nędzą i niczym. Każdy człowiek przechodzi chwile, w których maska „niepokalanego poczęcia jednostki” opada, odsłaniając to, kim naprawdę jest. W takich momentach istnieją dwie drogi: albo próbować za wszelką cenę założyć ją z powrotem jak uczynił Goebbelsa popełniając samobójstwo, albo pójść za przykładem św. Maksymiliana Marii Kolbego wybierając drogę prawdy.

Także Kolbe poświęcał się środkom masowego przekazu. Potrafił rozszerzyć zasięg swojego oddziaływania aż do Japonii, gdzie — nie znając początkowo ani jednego słowa języka — doprowadził do powstania publikacji, które łącznie przekraczały nakład miliona egzemplarzy. I to w kraju któremu wiara katolicka była obca!

Formuła jego sukcesu nie opierała się na technikach marketingowych, lecz na zasadzie prostej i radykalnej: „Nie piszcie niczego, czego nie mogłaby podpisać Najświętsza Maryja Panna”.⁵ Człowiek ten o tak delikatnym sumieniu, czujny wobec własnych skłonności, wiedział, że jest słaby. Dlatego cała jego działalność opierała się na bardzo głębokim nabożeństwie do Matki Bożej, którą wzywał szczególnie pod tytułem Niepokalanego Poczęcia.

Także Kolbe doświadczał niepowodzeń. W różnych chwilach widywano go smutnego i zalęknionego; czasem płakał wobec przeciwności. Jednak zawsze stawiał czoła przeciwnościom, ponieważ walczył dla Niepokalanej. Widział „Najświętszą Maryję Pannę wszędzie i, w konsekwencji, nie widział trudności nigdzie”.⁶


Kolbe

Wystarczy skupić uwagę na  jego spojrzeniu, aby się o tym przekonać.

Obaj zginęli z powodu nazizmu, a ich ciała zostały skremowane, jakby na potwierdzenie wersetu biblijnego: „jednakowy los spotyka wszystkich — sprawiedliwego i bezbożnego” (Koh 9,2). Jeśli chodzi o los ziemski, może on wydawać się podobny; jeśli chodzi o los wieczny — był on radykalnie odmienny.

Kolbe został przyjęty w ramiona Tej, w której pokładał swoją ufność. Goebbels natomiast nie mógł się zbawić.

Dlatego „niepokalane poczęcie versus Niepokalane Poczęcie” nie jest pustą grą słów, lecz syntezą dwóch programów życia, głęboko przeciwstawnych co do punktu wyjścia, środków oraz — przede wszystkim — wiecznego przeznaczenia.

_______________________________________________________________

¹ CORRÊA DE OLIVEIRA, Plinio. Revolução e Contra-Revolução. 9ª ed. São Paulo: Arautos do Evangelho, 2024, s. 130.

² Por. FROSSARD, André. Excusez-moi d’être Français. Paris: Fayard, 1992, s. 41.

³ CORRÊA DE OLIVEIRA, dz. cyt., s. 131.

⁴ ŚW. TERESA Z ÁVILI. Twierdza wewnętrzna. Szóste mieszkania, rozdz. 10, nr 8.

⁵ FROSSARD, André. N’oubliez pas l’amour. La passion de Maximilien Kolbe. Paris: Robert Laffont, 1987, s. 93.

⁶ Tamże, s. 52.

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń
  • Youtube
  • Facebook
  • Instagram
bottom of page